 |
W poszukiwaniu Szerokiej |
"Wszyscy mamy potencjał, by być o niebo lepszymi wersjami samych siebie" D.Goggins
Anna:
Już na wstępie powiem, że nie wiedziałam co mnie czeka. I pewnie gdybym wiedziała jak wygląda szlak odpuściłabym teraz i poczekała na... zimę 😊
Niestety podejście zajęło nam 3,5 godziny!!! Myślałam, że oszaleję ze zmęczenia. Słońce tym razem przesadziło z tym grzaniem 😉 W cieniu było 20, ale gdy tylko wychodziliśmy na odcinki pozbawione ochrony drzew, upał był trudny do zniesienia. Tak więc, cały czas pięliśmy się w górę nie spotykając żywej duszy. Nie dziwię się, że tam nikt nie chodzi. To diabelski szlak!!! Wchodziliśmy niebieskim, który potem zmieniliśmy na czerwony. W pewnym momencie doszliśmy do punktu widokowego, który takim się stał, ze względu na wycięte drzewa 😢
 |
Pięknie zaczyna się nasza wyprawa |
 |
A im dalej tym piękniej |
 |
Krucza Skała |
 |
Majowe kolory |
 |
Wszystko za cień |
 |
Świeża zieleń |
 |
Rozdroże Trzech Buków |
 |
Za widokami najbardziej się tęskni |
 |
Oznaczeń nigdy za mało |
 |
Rozstaje dróg |
 |
Gdzie ta czterolistna? |
 |
Na granicy |
 |
A tam już Czechy |
Nie miałam siły, aby się zatrzymać i porobić zdjęcia. Ratowałam się ucieczką w cień, ponownie do lasu 😊 Na szczęście tabliczka obwieszczająca szczyt była już stosunkowo blisko.
Na wierzchołku rozbiliśmy hamak, dając sobie szansę na zasłużony odpoczynek. Na myśl o schodzeniu było mi jeszcze gorzej, bo planowaliśmy zrobić pętelkę wracając zielonym szlakiem.
 |
Szczyt Szeroka |
 |
Święty spokój |
I faktycznie ten szlak to ostre schodzenie w dół. Jazda bez trzymanki. W pewnym momencie staje się jeszcze gorszy, jeśli to w ogóle możliwe, i przechodzi w żwir zmieszany z kamieniami. Można się nieźle poturbować. Dlatego najlepiej gdy ta trasa jest cała pokryta śniegiem 😊
 |
Pierwsze nieśmiałe podrygi dramatycznego zejścia |
 |
Lubawka |
 |
Żadne zdjęcie nie odda tego zejścia
|
 |
Wracamy wzdłuż pól |
 |
Motyl na pożegnanie
|
Błagałam w duchu, aby ten szlak się w końcu skończył. Miałam dość wszystkiego. Nie będę tego zmęczenia dobrze wspominać.
Łukasz:
Szeroka o wysokości 842 m n.p.m. w mikroregionie gór Kruczych, w mezoregionie gór Kamiennych, a w makroregionie Sudetów Środkowych. I tam właśnie my się znaleźliśmy. Tam, czyli w miasteczku Lubawka. Zaparkowaliśmy niedaleko stadionu miejskiego i zaczęliśmy przygotowywać się do kilkugodzinnej przygody w Górach Kruczych.
Na wstępie odradzam wejście od strony Przełęczy Lubawka obok przejścia granicznego zielonym szlakiem. Dużo krótszy, ale trudność w postaci nachylenia dochodzących w porywach do 45 stopni i luźne podłoże, może zniechęcić już na samym początku.
 |
Na tle Kruczej Skały |
 |
Zakład pracy, który jest tak nierealny w takim miejscu |
 |
Anna i Krucze Skały |
 |
Zieleń |
My natomiast idziemy krajoznawczo polami, kierując się na Kruczą Dolinę. Mając po lewej stronie Rezerwat Kruczy Kamień, dochodzimy do szlaku niebieskiego w rejonie potoku Raba. Szlak to szeroka szutrowa droga, biegnącą po części w lesie. Mijamy strumień Miłość, przekraczamy jeszcze jeden most na Rabie i zostawiamy za sobą wytyczoną ścieżkę edukacyjną.

Od tego miejsca zaczyna się podejście na 700 m n.p.m. na końcu którego znajduje się skrzyżowanie szlaków i mała wiata turystyczna. Szlak szeroki, tylko przeklinamy z Anną, gdy musi wyjść na odkryty teren w tym słońcu.
 |
Coraz to wyżej i wyżej |
 |
Ta część szlaku była nawet przyjemna |
 |
Cienia jak na lekarstwo |
Po niespełna 30 minutach, dochodzimy do wspomnianej wiaty, ale nie zatrzymujemy się. Idziemy dalej kolejny kilometr do kolejnej wiaty. Idąc odpoczywamy na tym odcinku. Teren jest prosty i bez wzniesień. Po dojściu do schronu odpoczywamy z Anną dłuższą chwilę, chroniąc się przed promieniami słońca.
 |
Błogo |

Zostawiamy niebieski szlak i kierujemy się teraz czerwonym szlakiem do granicy z Czechami. Połowa szlaku czerwonego to zejście ok. 30 m, a połowa mocne podejście dochodzące gdzieniegdzie do 36 stopni nachylenia.
 |
Miła odmiana...schodzenie w dół
|
 |
Szlak na pierwszy rzut oka niewidoczny
|
 |
My w lewo |
 |
Podejście |

 |
i wreszcie granica |
Dochodzimy z trudem do szlaku zielonego, osiągając pułap 740m n.p.m. Możemy podziwiać pierwsze widoki na stronę czeską, wyłaniające się zza drzew Kralovecky Spicak o wysokości 881 m n.p.m. i dochodzące do nas dziwne dźwięki, które okazały się dźwiękami maszyn pracujących przy pobliskiej czeskiej odkrywkowej kopalni kamienia.
 |
Kralovecky Spicak |
 |
Poszukiwacze |
Idziemy wzdłuż granicy pokonując niewielkie wzniesienia i czerpiąc przyjemność z widoków. Różne źródła różnie podają, więc naliczyłem trzy szczyty Szerokiej, w tym dwa przebiegają przez szlak. Pierwszy na swojej drodze przebiega, niedaleko wycinki, gdzie oznaczenie jest niewidoczne na drzewie i można go pominąć. Drugi szczyt znajduje się nieco dalej i najczęściej pokazany jest na mapach.
 |
Tam w dole zaraz za krawędzią czeska odkrywka kamienia |
 |
Szeroka zaraz za odkrywką i wycinką lasu |
 |
Szeroka - bliżej naszego zejścia |
 |
Uradowani |
Anna z ulgą zobaczyła szczyt, na którym mogliśmy dłużej odpocząć w hamaku. Widoków nie uświadczysz w tym miejscu, ale satysfakcja z wejścia gwarantowana.
Zwinęliśmy obóz i idziemy dalej zielonym szlakiem, kierując się w dół z coraz większym nachyleniem. Po chwili mamy wypłaszczenie, po którym następuje bardzo ciężki półkilometrowy odcinek szlaku, który pokryty był otoczakami i gałęziami.

 |
Anna toruje trasę
|
 |
I nasze dramatyczne zejście |
 |
Odradzam wchodzenie od tej strony |
Na tym odcinku bardziej się zmęczyłem niż podczas wchodzenia. Trudny i wyczerpujący szlak. Musieliśmy bardzo uważać z Anną, aby nie nabawić się kontuzji.

Po pewnym czasie skręcamy w prawo idąc wzdłuż linii lasu i pól podziwiając jeszcze widoki i nie zbliżając się ani do linii kolejowej ani do drogi.
 |
Wreszcie spokój |

Po dłuższym odcinku dochodzimy znowu do szlaku niebieskiego i mijanego punktu wejścia do doliny. Jeszcze krótki odcinek polami do parkingu i jesteśmy w domu.
 |
Nasz ślad
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz