 |
Stegna - przybywamy |
Łukasz:
Stegnę przywitaliśmy z wagonu kolejki wąskotorowej, która kursuje tutejszym wybrzeżem w sezonie letnim. Od razu rzuca się w oczy, że miejscowość jest bardziej turystyczna niż Jantar i jeśli ktoś szuka spokoju i ciszy to będzie ciężko tu to znaleźć.
 |
Buzia się cieszy na samą myśl - co nas jeszcze dzisiaj czeka. |
 |
Pierwsza atrakcja - kolejka wąskotorowa |
Odwiedziliśmy sklep przy muzeum bursztynu z dość wysokimi cenami za nawet najmniejszą biżuterię. Później kolejny punkt to fontanna, która okazała się również niewypałem.

Poszliśmy na plażę i była to najdłuższa droga na plażę jaką odbyliśmy do tej pory w historii. Zanim doszliśmy do plaży to zgłodnieliśmy. Restauracja Halibut okazała się dużo droższa, ale jakość i smak o wiele lepszy niż dotychczas w Jantarze. Możemy polecić również za wystrój lokalu. Wszystko w klimacie morskich przygód i na pewno spodoba się fanom książki "Dwadzieścia tysięcy mil podmorskiej żeglugi".



 |
Tam na górze hełm skafandra głębinowego a w oknach siatki do łowienia ryb |
Restauracja Zielony Kuter w samym centrum, okazała się również strzałem w
dziesiątkę. Bardzo dobra pizza, którą bardzo dobrze wspominamy. Obsługa
oraz wystrój również na bardzo wysokim poziomie.


I perełka na którą ja osobiście nie byłem przygotowany. Zabytkowy kościół z XVII wieku pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa, zrobił na nas olbrzymie wrażenie. Historia malowideł, organów i wystroju nas onieśmieliła. Trochę niepozorny budynek, ale wnętrze skrywa skarb.
 |
Nie zapowiadało się z czym zmierzymy się po wejściu |
 |
Namiastka, ale to trzeba zobaczyć na własne oczy |
 |
Historia w pigułce |
Atrakcją był również powrót plażą, który potwornie się dłużył na nasze szczęście. Każdą chwilę chłonęliśmy bez wyjątku, a Jantar przywitał nas pięknym zachodem słońca.
 |
Morski zwierz |

 |
Korzystamy z uroków
|
 |
Jedno z naszych piękniejszych zdjęć |
 |
Anna uwielbia takie momenty |
W Krynicy Morskiej odwiedziliśmy latarnię morską na którą ja osobiście wdrapałem się i uchwyciłem kilka widoków. Od razu przypomina mi się film "Lighthouse" w reżyserii Roberta Eggers'a. Można poczuć się jak w lekkim horrorze.
 |
Krynica Morska i jej latarnia |

 |
Schody wiły się jak wąż |
 |
A na końcu schodów było takie coś |
 |
Widoki z latarni |


 |
Za tą wieżą jest już granica z Rosją |
Plażę odwiedziliśmy również od strony przystani rybackiej, aby nie narażać się na tłum. Kawa i pyszne ciastko "u Batorego" w kawiarence nad samym wybrzeżem, gdzie prawie morska fala obmywała nam stopy, robi wrażenie. Anna miała prawdziwą ucztę fotograficzną, ponieważ na tyle wiało, że morze zaczęło lekko szaleć a mewy wolały gdzieś przysiąść.


 |
Anna w przypływie natchnienia |
 |
Łukasz, morze i "u Batorego" |
Anna:Prawdę mówiąc nie chciałam jechać do Stegny bo to wiązało się z zejściem z plaży. Ale wąskotorówka była pewną atrakcją, więc się skusiłam. Lubię kolejki, pociągi itp., dlatego można było pojechać aż do ostatniej stacji, ale nie taki mieliśmy plan. Wzywało nas morze:) Tak jak Łukasz wspomniał dotarcie do plaży w Stegnie wykończyło nas totalnie - strasznie rozległa ta mieścina. Na szczęście wybrana trafnie morska restauracja zaspokoiła nasz apetyt i mogliśmy ruszać dalej plażą.
 |
Nasz środek transportu |
 |
Dobrze że nie padało |
 |
Stegna w pełnej krasie |
 |
Kultura nawet tutaj zawitała |
 |
Gdzieś tam byliśmy |
To był wyjątkowo piękny spacer do naszego Jantaru. Spędziliśmy wyjątkowy dzień aż do zachodu słońca, który jak każdy podczas naszego pobytu onieśmielał swoją zjawiskowością.
 |
Czy ktoś zgadnie... Co robi Łukasz idąc plażą? |

 |
Za chwilę słońce dotknie tafli morza i zgaśnie |
Krynica Morska ostatnia przystań na Mierzei Wiślanej. Bliskość wojny wywoływała we mnie pewien dyskomfort psychiczny. My tutaj cieszymy się urokami życia, a tuż za granicą giną ludzie! Latające nad głowami wojskowe samoloty potęgowały ten surrealistyczny klimat. Był to nasz pierwszy pobyt w Krynicy i to miasteczko ma w sobie wiele uroku - trzeba przyznać. Na pewno jako kurort przyciąga od lat wielu wczasowiczów. Piękne plaże, aleja spacerowa na wałach nabrzeżnych, latarnia morska oraz lasy sosnowo-bukowe to z pewnością wizytówka miasta, która zostanie nam w pamięci.
 |
Popisowa czerwień |
 |
Tyle jeszcze do odkrycia |
 |
Zaczyna mieszać w kotle |
 |
Mewa i wzburzone morze |
 |
Ławeczka nie tylko dla zakochanych |
 |
Widoki z pierwszego rzędu
|
 |
Walka
|
 |
Piękny zapis naszego spaceru |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz